Oto kolejny kraj decyduje się ujawnić swoją oficjalną dokumentację dotyczącą obserwacji UFO na bazie światowej tendencji do otwartości w kwestiach zjawiska NOL. Choć nowozelandzkie akta zawierać będą z pewnością interesujące informacje m.in. na temat słynnego incydentu z Kaikoura, trudno spodziewać się przełomu w kwestii naszej wiedzy o zjawisku UFO...
Na rok 2010 planowane jest opublikowanie przez armię setek stron uprzednio tajnych akt dotyczących obserwacji UFO, to jakich doszło w Nowej Zelandii. Znajdują się tam informacje o raportach z okresu od 1979 do 1984 roku, z odniesieniem do słynnego incydentu nad Kaikoura, który miał miejsce w grudniu 1978 roku.
Dokumenty znajdujące się w Nowozelandzkim Archiwum miały zostać udostępnione w tym miesiącu, jednakże trwa usuwanie z nich danych personalnych świadków.
- W chwili obecnej pracujemy nad kopiami tych akt i usuwamy dane personalne - mówi rzecznik prasowy nowozelandzkich sił zbrojnych. Kiedy praca będzie zakończona, mamy nadzieję opublikować kopie wszystkich raportów.

Wycinek z nowozelandzkiej gazety z 1979 roku wskazywał nie tylko na duże zainteresowanie społeczeństwa kwestią UFO, które narodziło się po incydencie znad Kaikoura, ale także na gotowość władz do badania przyczyn fenomenu
Jednym z najsłynniejszych UFO-incydentów w Nowej Zelandii pozostaje sprawa z Kaikoura, która miała miejsce w grudniu 1978 a jej świadkami byli m.in. australijscy dziennikarze. Widziany przez nich obiekt mający formę niewielkich światełek i poruszający się z dużą prędkością zarejestrowały także radary. Jeden z anonimowych świadków incydentu w Kaikoura, który pracował na Międzynarodowym Lotnisku w Christchurch powiedział, że w czasie obserwacji zauważył obecność w rejonie amerykańskich jednostek i uważa, że nie powiedziano jeszcze wszystkiego o incydencie.
- Aby przybyły tu amerykańskie samoloty i spędziły trzy dni musiało zajść coś rzeczywiście niezwykłego - dodaje.
Przedstawiciele sił zbrojnych dodali, że próba ustalenia, czy podobne informacje można opublikować wymagała wielu konsultacji.
Dyrektor nowozelandzkiej grupy ufologicznej, Suzanne Hansen mówi, że była sfrustrowana odłożeniem publikacji materiału. Jak mówi, niektóre z obserwacji mogą mieć bardziej tajemnicze pochodzenie i nie są zjawiskami pogodowymi czy błędnymi obserwacjami innych konwencjonalnych fenomenów:
- Istnieją przypadki, w których zaobserwowane obiekty nie były tworami naszej technologii. Zostało to udowodnione i jest możliwe - mówi pani Hansen, jednakże nie do końca stwierdza, co oznacza słowo „nasza technologia".
Z kolei przedstawicielka nowozelandzkiej grupy sceptyków, Vicki Hyde twierdzi, że dokumenty mogą wcale nie być tak interesujące, jak się wydaje.
Jedno ze świateł znad Kaikoura- Rządy krajów całego świata decydują się na podobne kroki i okazuje się, że nie są to materiały tak ekscytujące, jakby mogło się wydawać. Ponieważ władze zobowiązane są do rejestrowania takich wydarzeń można odnosić złudne wrażenie, że nad naszymi głowami dzieje się coś bardzo niezwykłego. Być może w kosmosie istnieje inteligentne życie, jednakże nie da się wyjaśnić dlaczego jego przedstawiciele przybywają do nas, aby bawić się w chowanego. Od niezidentyfikowanego obiektu widzianego na niebie do statku kierowanego przez obcych jest jednak spora różnica.
Doświadczenia innych krajów wykazały, że lwia część obserwacji ma swoje racjonalne wyjaśnienie, choć pozostaje mała część zdarzeń, których wyjaśnić nie sposób. To z nimi ufologowie wiążą najwięcej nadziei, choć opublikowane relacje nie rzucają wiele światła na ich potencjalne źródła pochodzenia.
Do tej pory na opublikowanie dokumentacji zawierającej informacje na temat obserwacji UFO zdecydowało się kilka państw Europy (w tym m.in. Wielka Brytania, Dania i Francja) i Ameryki Południowej.
Zobacz także:
► Skomentuj na INFRA FORUM
► Wielka Brytania: Ministerstwo kończy z badaniem UFO
► Chile wznawia badania nad UFO
► UFO w Kaikoura (1978)
___________________
Przygotowanie: INFRA
Na podstawie: Stuff.co.nz
| < Poprzednia | Następna > |
|---|




