Dziwne UFO nad Baranówką

6 czerwca 2011 r., mieszkanka rzeszowskiego osiedla Baranówka, podczas spaceru z psem, zauważyła w odległości stukilkunastu metrów owalne UFO o ciemnej barwie, w którym odbijały się promienie zachodzącego słońca. Pośrodku obiektu znajdowało się punktowe, zmieniające położenie światło. Po kilkudziesięciu sekundach skrył się za drzewami. Co intrygujące, z tyłu za główną świadek znajdowała się inna spacerowiczka, która jednak nie widziała tego zjawiska. Co z innymi mieszkańcami Baranówki?

____________________
Arkadiusz Miazga, Spotkania z nieznanym

1) Wiadomości wstępne  

  Informację o tym zdarzeniu uzyskałem 17 czerwca 2011 r. drogą elektroniczną. Po opublikowaniu reportażu na temat moich dokumentacji przypadków spotkań z UFO nad Rzeszowem w lokalnej gazecie Nowiny otrzymałem kilkanaście obserwacji z różnych części Podkarpacia. Jedna z nich pochodziła od 39-letniej mieszkanki Rzeszowa, która od kilku lat mieszka z mężem i dzieckiem na osiedlu Baranówka 4. Z opisu jaki otrzymałem wynikało, że świadek spotkała się z czymś co ją kompletnie zaskoczyło. Po kilku dniach starań świadek, pani Beata (nazwisko i imię zastrzeżone jedynie do mojej wiadomości), przełamała swoje opory i zgodziła się na spotkanie ze mną w miejscu zdarzenia.  

2. Miejsce zdarzenia

Miejsce, gdzie doszło do obserwacji (za: Google Earth)
Obserwacja miała miejsce na osiedlu Baranówka w Rzeszowie. Jest to ponad 20-tysięczne osiedle leżące na prawo od drogi A-4. Obserwacja jednak nie miała miejsca w centrum, lecz na obrzeżach osiedla, z dala od blokowisk. Na okolicznych nieużytkach znajdują się również pojedyncze domki jednorodzinne i altanki działkowiczów. To właśnie nad nimi zaobserwowano dziwny obiekt.

3. Opis obserwacji

Poniżej przestawię opis obserwacji według słów samej pani Beaty.  

Dnia 6 czerwca ok. godz. 20. poszłam z psem na spacer. Przeszłam przez osiedle i doszłam do okolicy domków jednorodzinnych na skraju osiedla gdzie zaczynają się łąki i pola. To ustronne miejsce, ciche i spokojne. Szłam drogą , którą mało jeżdżą samochody.

Za mną w dali szła dziewczyna z dużym wilczurem. Mój pies oczywiście go zobaczył i ciągną do niego czyli w odwrotnym kierunku niż ja szłam. Powoli zachodziło słońce więc zerkałam na niebo oczekując pięknej czerwieni po upalnym dniu.

Ku mojemu zdziwieniu zobaczyłam nad domem jakieś coś co powoli leciało po linii prostej czyli prostopadłej do ziemi. Było z ciężkiego i ciemnego błyszczącego metalu, o kształcie mocno jajowatym i błyskało systematycznie wzdłuż swojej osi.

Z niedowierzaniem patrzyłam na to zjawisko, szłam szybko, ale pies ciągnął mnie uporczywie do tyłu. Pomyślałam, że jak ta dziewczyna dojdzie do mnie, to jej to pokażę. Ze zdziwieniem przyglądałam się temu uważnie, szłam ciągle mimo, że pies mnie ciągnął. Przystanęłam bo dziewczyna była już blisko. Czekałam podekscytowana żeby jej pokazać. Wciąż patrząc na zjawisko i na nią. Gdy była już o krok to cos leciało zniknęło nad drzewami.

Ona do mnie: - Czy to piesek czy suka?” i takie tam. Ja popatrzyłam nerwowo na te drzewa. Ale nic już nie było. Nie chciałam rozmawiać, mając jeszcze ten obraz w głowie. Poszłam więc pośpiesznie dalej drogą, by minąć drzewa, ale też już nic nie było.

Ciągle patrzyłam w to miejsce, a potem odwracałam się. Dziewczyna z psem poszła inną drogą i widziałam jak ginie w wysokiej trawie. Po przyjściu do domu szukałam odpowiedzi w Internecie. Szukałam zdjęć, forum i innych. Jednak wszystkie zdjęcia wykonane były niewyraźnie lub w oddali. Ja widziałam blisko i wyraźnie. A szkoda, że nie zrobiłam komórką zdjęcia! No trudno.

To trwało tylko chwilę i byłam taka zaabsorbowana. To było na wysokości niewielkiej - nad drzewami, a w odległości około 50 - 70 m. ode mnie. Nie wiem co widziałam. Było jeszcze jasno. Myślałam: „A może mi się zdawało?’ Ale zaraz dodawałam sobie ze złością: „Przecież to widziałam i to tak blisko!” Ale cóż, nie mogę tego wytłumaczyć, choć w przybliżeniu mogę narysować.

Patrzę z okna w to miejsce, a gdy przechodzę rozglądam się w tamtym miejscu ale już tego więcej nie widziałam. Nie wiem jak to przyjąć, co o tym myśleć ale z głowy mi to nie wychodzi a obraz mam ten przed oczami.
 

Oprócz tego podała jeszcze kilka innych cennych szczegółów:

 Kształt miał owalny o kolorze ciemnego metalu, około 10- 15 m. długi, szeroki około 5-10 m. Obiekt nie wydawał żadnego dźwięku tylko błyskał światłem (jakby to światło świeciło wkoło - wzdłuż tego pojazdu ).  

Poruszał się równolegle do ziemi po linii prostej. Zniknął za drzewami, ale myślałam, że wyleci. Zanim doszłam, obiektu już nie było. Trwało to ok. 2-3 min. Zauważyłam to jak tylko podniosłam głowę i nie mogłam uwierzyć, że coś widzę. Myślę że ta dziewczyna za mną nie widziała nic takiego, szła prowadząc psa i patrzyła przed siebie i pod nogi.  

Z opisu oraz rozmowy telefonicznej wynikało, że Pani Beata była świadkiem obserwacji bardzo osobliwego obiektu, w dodatku bardzo dużego i znajdującego się w niedużej odległości. Wiele istotnych informacji można było tylko i wyłącznie wyjaśnić/określić będąc na miejscu zdarzenia i przeprowadzając wizję lokalną w terenie.

4. Wizja lokalna i rejestracja zdarzenia

Biały punkt z zaznaczonymi strzałkami odpowiada położeniu świadka w momencie obserwacji i zakresowi widoczności obiektu (punkt żółty, fot. za: Google Earth)
W dniu 27 czerwca 2011 roku ok. godz. 18:45 spotkaliśmy się w Rzeszowie na osiedlu Baranówka 4 i po krótkiej rozmowie udaliśmy się z panią Beatą w miejsce, z którego zauważyła ona dziwny obiekt. Faktycznie leży ono z dala od zabudowań oraz bloków. Ma horyzoncie widnieją jedynie jednorodzinne domy, altanki oraz nieużytki.

Do obserwacji doszło tuż przed godzina 20:00, kiedy to świadek szła ze swoim psem na spacer. Droga, którą podążała pani Beata to niezbyt szeroka asfaltowa droga, po której obu stronach rozciągają się nieużytki, a w kierunku zachodnim widnieją pierwsze zabudowania.

W chwili, gdy kobieta uniosła głowę zwracając uwagę na psa, zauważyła w kierunku NW Az. 330° na wysokości horyzontalnej około 10° obiekt w kształcie owalnym o powierzchni jakby metalicznej, w barwie, jak określiła świadek, „satynowej”. Nie była to idealna barwa metalu (jak aluminium), lecz nieco ciemniejsza. Obiekt na całej swojej powierzchni był idealnie gładki, bez żadnych widocznych elementów, łączeń itp.

W połowie wysokości obiektu świadek zauważyła przemieszczające się z częstotliwością jednej sekundy jasne okrągłe światło obracające się w prawą stronę. Było to o tyle ciekawe, że obiekt nie obracał się wokół własnej osi i wyglądało na to, że porusza się same światło. Niestety świadek nie jest w stanie podać nic więcej na ten temat.

Warto dodać, że od powierzchni obiektu odbijało się światło zachodzącego słońca co może sugerować jego „materialny” charakter. Obiekt bardzo powoli przemieszczał się z południa na północ, nie wydając najmniejszego dźwięku. Poruszał się w linii prostej chowając się za drzewami w odległości około 114 m. od świadka (WWN Az.345°).

Biały pierścień oznacza granice obszaru, gdzie pojawił się NOL (za: Google Earth)
Zdaniem pani Beaty obserwacja trwała około 3 min., ale zebrane wyniki wskazują, że czas obserwacji mógł wahać się pomiędzy 1-1.5 min. (do chwili zasłonięcia obiektu przez drzewa).

Podczas obserwacji świadek nie odnotowała żadnego fizycznego oddziaływania ze strony obiektu na jej osobę, psa oraz otoczenie poza tym, że „było bardzo cicho”.

Niestety nie sposób określić czy owa cisza była spowodowana przez pojawienie się obiektu. Jest to jednak interesujące spostrzeżenie, ponieważ podczas wielu bliskich spotkań obserwatorzy odczuwali „dziwną ciszę” nazwaną przez badaczy „czynnikiem Oz”.

Na miejscu zdarzenia mogłem określić w oparciu o informacje świadka odległość, wysokość oraz zbliżoną wielkość obiektu.

a) Odległość obiektu względem świadka

Rysunek świadek ukazujący kształt obiektu. Strzałka oznacza kierunek i miejsce poruszania się punktowego światła (rys. Archiwum A. Miazgi).
Świadek w swoim odczuciu określiła odległość od obiektu na ok. 50-70 m. Niestety wszystko na to wskazuje, że obiekt był znacznie dalej niż sugerowała. Wytyczając odległość w metrach w programie Google Earth po przekątnej w kierunku drzew, które zakryły obiekt, odległość wynosi około 111 m. Natomiast odległość do domu, za którym najprawdopodobniej pojawił się obiekt wynosi od miejsca obserwacji około 77 m.

Gdyby obiekt był w tej odległości, nie zostałby przysłonięty przez drzewa, zatem wszystko wskazuje na to, że było to znacznie więcej niż 77 m. Podczas rejestracji wykluczyłem, że obiekt był w bardzo dalekiej odległość rzędu np. 300-400 m. Dodatkowo świadek twierdziła, że niezbyt wysoko nad ziemią. Przeciągniecie linii od miejsca obserwacji świadka w programie Google Earth o odległości powyżej 200 m. dowodzi, że obiekt byłby kątowo znacznie niżej i nieco przesunięty w stronę drzew. Ten fakt dowodzi, że obiekt nie był dalej jak 200 m. Ostatecznie określiłem odległość świadka od obiektu na około 150 m.

b) Wysokość obiektu nad ziemią  

Zebrane informacje wskazują, że obiekt poruszał się stosunkowo nisko nad ziemią, w granicy ok. 15 m.

c) Wielkość pozorna obiektu  

Rekonstrukcja obserwacji z 6 czerwca 2011 r.
(fot.: Archiwum A. Miazgi).
Wielkość pozorną obiektu określiła świadek po wcześniejszej instrukcji jak to wykonać linijką z podziałką milimetrową na wyciągniecie ręki. Długość obiektu wyniosła około 2 cm, wysokość około 1 cm. Na tej podstawie obliczono zbliżoną wielkość obiektu około 5- 6 m. długości, oraz około 3 m. wysokości. Bardzo istotnym szczegółem tej obserwacji był pierwszy kontakt wzrokowy świadka z obiektem.

Jak wiadomo Pani Beata szła w kierunku skrzyżowania i gospodarstwa, za którym po chwili pojawił się obiekt. Będąc z dala od tych zabudowań powinna wcześniej zauważyć zbliżanie się obiektu od lewej strony. Wygląda tak jakby obiekt pojawił się nagle - w jednej chwili. Zagadką pozostaje fakt w jaki sposób odleciał lub znikł ponieważ świadek podążała szybkim krokiem, aby mieć lepszy widok zza drzew.  

5. Pozostali świadkowie

Pewną istotną a nawet kluczową sprawą był fakt, że tą sama ulicą, w odległości kilkunastu metrów, szła ok. 20-letnia dziewczyna z psem. Z wywiadu przeprowadzonego na miejscu zdarzenia nie wynikało, aby zauważyła ona obiekt, co jest nieco dziwne. Pani Beata powiedziała, że dziewczyna szła twarzą zwróconą w kierunku zachodnim a więc w kierunku, gdzie obiekt pojawił się zza widocznym domem. Niestety Pani Beata nie zapytała tej dziewczyny czy cokolwiek widziala.  

6. Wiarygodność świadka

Nie bez znaczenia pozostaje wiarygodność świadka, szczególnie w przypadku gdzie powinna istnieć znacznie większa grupa obserwatorów. Oczywiście musiałem brać również możliwość celowej mistyfikacji. Pani Beata, 39-letnia matka wykonująca pracę biurową, jest osobą ciekawą wszystkiego, ale twardo stojącą na ziemi. Jej obiektywne opisy raczej były bardzo chłodne, nie przesiąknięte emocjami. Nie zauważyłem skłonności do fantazjowania, ubarwiania pewnych rzeczy. Kobieta swoją obserwacje zrelacjonowała jedynie mężowi oraz kilku osobom z pracy, ale nikt na serio nie potraktował tej opowieści. Świadek jak dotychczas nie interesowała się sprawami UFO, acz słyszała z prasy o kręgach zbożowych lub obserwacjach NOL-i. Zapytana czym był dla niej obiekt stwierdziła, że na początku jak zobaczyła pomyślała, że to coś wojskowego. Nie ulega wątpliwości, że świadek jest wiarygodną osobą, nie szukającą rozgłosu, choć z drugiej strony jedyną osobą, która widziała zdarzenie z 6 czerwca.

7. „Dziwność” obserwacji

Choć odległość między panią Beatą (punkt czerwony) a drugą kobietą (punkt żółty) nie była zbyt duża, druga z nich nie widziała obiektu (fot. Archiwum A. Miazgi).
Zdarzenie z 6 czerwca 2011 r. należy według mnie do bardzo dziwnych obserwacji. Nie wyobrażam sobie jak o godzinie 20:00, właściwie jeszcze w porze dziennej w okolicy, gdzie znajdują się domki jednorodzinne a w odległości 170 m. pierwsze bloki na Baranówce, nikt inny nie zauważył metalicznego obiektu tak nisko nad ziemią.  

Nic nie wskazuje na to, aby Pani Beata miała zwidy, halucynacje, omamy ponieważ zdarzenie trwało do1.5 min. a pani Beata była świadoma tego co widzi.  

Obiekt powinna także zauważyć idąca za nią dziewczyna, jednak najwyraźniej z jakiś przyczyn tego nie widziała zarówno ona jak i inne osoby będące w tej okolicy. Celem raportu było przedstawienie suchych faktów opartych o rejestrację w terenie. Wnioski płynące z tego i innych podobnych zdarzeń każą diametralnie zmienić pogląd na kwestię natury zjawiska UFO, ponieważ wiele na to wskazuje, że czymkolwiek jest UFO w dużym stopniu manipuluję naszą świadomością.

Nie ulega wątpliwości, że Pani Beata naocznie zaobserwowała obraz metalicznego „spodkowatego” obiektu, który po rejestracji możemy sklasyfikować jako DD/CE-1 - „prawdziwe UFO” z adnotacją
o wysokim wskaźniku dziwności".  

Zobacz także
:
Skomentuj na INFRA FORUM
UFO nad Brzezówką i Lubziną (12.03.11)
Stolica: UFO nad Bernardyńską (21.10.08)
Niewidoczni - czyli dlaczego UFO nie jest widoczne, kiedy być powinno
 _____________________
Tekst: A. Miazga
Źródło:
Spotkania z nieznanym
Graf. w nagłówku: Archiwum A. Miazgi
 

Najnowsze tematy na forum

Kontakt:

Byłeś świadkiem niezwykłego zdarzenia? Napisz o tym do nas: E-mail: infra@epoczta.pl, GG: 3607730. Zobacz także nasze konto na serwisie Facebook.

Czytaj Nieznany Świat!

„Channeling” znowu w sprzedaży!

Nowości wydawnicze:

Związek ducha i materii
Niezwykła pozycja dr Danuty Adamskiej-Rutkowskiej na temat nowych koncepcji w fizyce: innych wymiarów, kwantowej świadomości i związkach między duchem .
Więcej na talizman.pl

Nowości wydawnicze:

Boski lekarz
- czyli sekrety leczenia chorób przewlekłych oraz "niewyjaśnionych", na które lekarze nie zawsze znajdują remedia...
Więcej na:

Nowości wydawnicze:

Intuicja - boski drogowskaz
Korzystanie z intuicji to już nie tylko domena ezoteryki. Otwarcie mówią o niej psychologowie i trenerzy osobiści. Jak poprawnie odczytać wskazówki od wewnętrznego głosu?
Więcej na talizman.pl

Nowości wydawnicze:

Kurs cudów w praktyce
- czyli zespół porad i wskazówek, jak wyciągnąć sens i maksimum efektów z działań codziennych...
Więcej na talizman.pl