Wywiad ze Stantonem Friedmanem cz. 1

Specjalnie dla czytelników serwisu INFRA Stanton Friedman, fizyk jądrowy, pisarz i badacz zjawiska UFO, opowiada nam o swych poglądach na temat tego fenomenu, historii obserwacji NOL-i, najważniejszych wydarzeniach oraz wyzwaniach, jakie jego zdaniem stoją przed badaczami tego zjawiska.

 

 

CZĘŚĆ I

 Co może powiedzieć Pan o zjawisku UFO w 60. rocznicę obserwacji Kennetha Arnolda? Czy można wydać jakiekolwiek generalne wnioski w sprawie zjawiska? Jeśli ktoś postawi nam pytanie: „Czym jest UFO?”, to czy możemy udzielić mu krótkiej, aczkolwiek pełnej odpowiedzi?


SF: Nie interesuję się niezidentyfikowanymi obiektami latającymi. Interesują mnie „latające spodki”. Jeden z moich wykładów nosi tytuł: „Latające spodki są prawdziwe”. Wszystkie spodki to niezidentyfikowane obiekty latające. Jedynie niewielki odsetek, być może 15 – 20% niezidentyfikowanych obiektów stanowią właśnie latające spodki. Po 49 latach badań i studiowania zjawiska jestem przekonany, że istnieją niezbite dowody, że NIEKTÓRE NOL-e to pojazdy kosmiczne. Większość jednak nie. Moje zainteresowanie skupia się wokół doniesień kompetentnych obserwatorów na temat dziwnych dla nich zjawisk na niebie i ziemi, które pozostają bez wyjaśnienia po przebadaniu ich przez wiarygodnych badaczy i których wygląd wskazuje na fakt, że są wytworem technologii, zaś zachowanie (charakterystyka lotu) pokazuje z kolei, że nie mogły powstać na Ziemi, ponieważ jeśli my – Ziemianie możemy budować rzeczy wyglądające i latające w ten sposób, mogły być one używane w wielu operacjach wojennych, które miały miejsce od czasów II Wojny Światowej. To się nie stało, więc to, co obserwujemy wizualnie lub na radarach często powoduje fizyczne oddziaływanie na grunt, na którym ląduje lub z którego startuje, toteż musi skądś pochodzić. Kopacze złota wiedzą, że ruda tego metalu warta jest wydobycia, jeśli w tonie rudy zawarte jest 5 uncji (15 gram) złota. Oczywiście muszę dodać, że świadkowie obserwują czasem wytwory tajnych projektów rządowych, jednakże nie wykazują one specjalnych charakterystyk lotu należnych latającym spodkom.

Rocznice ważnych zdarzeń związanych z UFO skłaniają do podsumowania całego zjawiska, a także wysiłków ufologów. Jak reaguje Pan na twierdzenia, że historia ufologii to zmarnowany czas lub niewykorzystana szansa w pogoni za nieuchwytnym zjawiskiem, które paradoksalnie będąc silnie zakorzenione w świadomości ogółu, wciąż nie znajduje oficjalnej akceptacji?

SF: Każdy kto twierdzi, że historię ufologii stanowią zmarnowane wysiłki, nie przestudiował danych. Jak inaczej moglibyśmy wiedzieć o 21% nieznanych spośród 3201 przypadków badanych przez Battelle Memorial Institute, opisanych w „Raporcie specjalnym projektu Blue Book nr 14” albo 30% nieznanych ze 117 przypadków badanych przez Uniwersytet Colorado, 746 nieznanych przypadków zarejestrowanych w „The UFO Evidence” lub 41 sprawach opisanych przez dr Jamesa E. McDonalda w jego oświadczeniu dla kongresu w 1968?

Co moglibyśmy powiedzieć o wielu przypadkach uprowadzeń poruszonych przez Budda Hopkinsa, dr Davida Jacobsa, dr Johna Macka lub sprawie Betty i Barneya Hillów opisanej w „Interrupted Journey” („Przerwana podróż”) autorstwa Johna Fullera oraz w nowej książce „Captured: An Insider’s Look at the Betty and Barney Hill UFO Experience” [„Schwytani: Spojrzenie osoby wtajemniczonej na doświadczenie Betty i Barneya Hillów”] autorstwa Kathleen Marden (kuzynki Betty). Istnieje oczywiście 5000 przypadków śladów fizycznych zebranych przez Teda Philipsa z ponad 70 krajów, przypadków rejestracji radarowych, fotografii, których autentyczność orzeczona została w wyniku badań fizyka optycznego, dr Bruce’a Maccabee. Nie, nie był to wcale zaprzepaszczony wysiłek. Stało się to frustrujące z powodu działań osób negujących zjawisko, jak zwolennicy SETI oraz Ci dziennikarze i naukowcy, którzy dokonują swych badań nad UFO poprzez oświadczenia.

Które ze zdarzeń Pana zdaniem stanowiły „kamienie milowe” w historii zjawiska UFO?

SF: Wśród kluczowych zdarzeń znajduje się obserwacja Kennetha Arnolda z 24 czerwca 1947, odkrycie rozbitych spodków i ciał obcych niedaleko Corona w Nowym Meksyku (okolice Roswell) oraz na równinach San Augustin, ponad 100 mil na zachód na początku lipca 1947. Opisuję je w mojej książce „Crash At Corona: The Definitive Study of the Roswell Incident” [„Katastrofa UFO w Corona: Ostateczne studium w sprawie incydentu w Roswell”]. Obserwacje UFO dokonane przez personel wojskowy oraz cywilny, które miały miejsce w lecie 1952 niedaleko Waszyngtonu, towarzyszyły im kłamstwa ze strony Sił Powietrznych USA.

Była to również publikacja „Raportu Specjalnego Projektu Blue Book nr 14” z październiku 1955 oraz zwodnicze oświadczenia Rzecznika Prasowego Sił Powietrznych. 29 lipca 1968r. doszło do przesłuchań przez kongres 12 naukowców, w tym i mnie. Wśród innych ważnych wydarzeń znajduje się publikacja podstępnego „Raportu Condona” w styczniu 1969, raportu o incydencie w Roswell w 1980, zatwierdzenie w 1984 kilku dokumentów Majestic 12. Dochodzi to tego fałszywy film z autopsji pozaziemskiej istoty, który na całym świecie spowodował wielkie zainteresowanie.

Czy od początku w myśleniu nad zjawiskiem UFO oraz naturze raportów nastąpiły jakieś kluczowe zmiany? Jaki jest powód zmiany natury doniesień o UFO oraz ET wraz z upływem czasu (tzn. zauważalna zmiana w naturze raportów dotycząca np. wyglądu oraz zachowania obiektów)? Czy jest to dowód na głównie psychologiczne i socjologiczne podstawy zjawiska UFO lub ziemskiej natury obiektów?

SF: Zaistniały zmiany, m.in. w wyniku publikacji „Przerwanej Podróży”, która umożliwiła poważne traktowanie innych książek o abdukcjach. „Raport Condona" przez stanowcze twierdzenie, że UFO nie istnieje, utrudnił ludziom składanie doniesień o wszelkiego rodzaju obserwacjach. Książka Withleya Streibera „Wspólnota”, wywołała kolejną falę dyskusji. Publikacja „The Roswell Incident" [„Incydent w Roswell”] w 1980 r., umożliwiła rozmowy o rozbitych spodkach.

Od 1967 r. udzielam wykładów cieszących się niezmiennym zainteresowaniem, doborową publicznością, szerokimi sesjami pytań oraz odpowiedzi oraz zainteresowaniem prasy. Sondaże pokazują zawsze, że więcej jest wierzących, aniżeli niewierzących. Powstanie w 1976 r. Committee for the Scientific Investigation of Claims of the Paranormal (Komitetu Naukowych Badań ds. Twierdzeń o Zjawiskach Paranormalnych) pomogło zniechęcić ludzi do związku z badaniami UFO czy składaniu wszelkiego rodzaju raportów obserwacji. Na amerykańskich uniwersytetach pojawiło się co najmniej kilkanaście naukowych teorii dotyczących latających spodków, choć nie w czasach teraźniejszych.

Główne zmiany w ciągu 60 lat objęły akceptację pojęć, że człowiek nie jest sam, możliwe są loty kosmiczne, a rządy są dość niechętne udzielaniu prawdziwych informacji na temat ich poczynań. Pojawiły się całe podzbiory informacji w ufologii dotyczące uprowadzeń, rozbitych spodków, dokumentów rządowych czy przypadków fizycznych śladów.

Istnieje wiele problemów współczesnej ufologii. Co według Pana stanowi główny problem: brak nowych ludzi, brak obserwacji, niska wiarygodność raportów, rozbrat wewnątrz światowej społeczności badawczej, spadające zainteresowanie zjawiskiem UFO lub coś innego? Co myśli Pan o Internecie jako źródle informacji o UFO? Jaka jest przyszłość tej dziedziny… (już a może jeszcze nie) nauki?

SF: Tak, ufologia potrzebuje dopływu świeżej krwi, która mogłaby zastąpić nas, starszych. John Greenewald z „Black Vault” ma jedynie 25 lat, Nick Redfern jest niewiele starszy. Ufolodzy potrzebują więcej odwagi. Zamiast mówić o hipotezie pozaziemskiej, mówić o obcych przybyszach, musimy skupić się bardziej na zalewaniu prasy faktami. 1 stycznia „Chicago Tribune” na pierwszej stronie opublikowało znakomity artykuł o obserwacji nad lotniskiem O’Hare. Inne wydarzenia, jak kłamstwa w sprawie Watergate oraz broni masowego rażenia w Iraku zostały znacznie łatwiej zaakceptowane jako rządowe kłamstwa.

Internet stanowi błogosławieństwo, ale i przekleństwo. Każdy może publikować, co mu się podoba – nie ma więc nadzoru ani kontroli nad nieprawdziwymi wiadomościami. Jest znacznie łatwiej odnajdywać fakty oraz dane czy znajdować ludzi, niż gdy zaczynałem badania nad Majestic 12 w latach 80-tych. Ludzie muszą bardziej sceptycznie podchodzić do tego, o czym czytają. Ostatnio MUFON zebrał 160 obserwacji w czasie miesiąca, a raporty wciąż napływają. Prasowe relacje są często mylące.

Czy może Pan pokrótce streścić swój pogląd na UFO? Jaka część obserwacji zgodnie z Pana opinią obejmuje spotkania z technologią ET i czy istnieje sposób na odróżnienie ziemskiego NOL od pozaziemskiego? Skala, w której przejawia się zjawisko UFO dla niektórych może być zadziwiająca lub nawet niepokojąca. Nawet przy założeniu, że jedynie niewielka porcja z obserwacji obejmuje wizyty istot pozaziemskich, wciąż pozostaje nam duża liczba przypadków. Jaki jest główny cel i prawdopodobieństwo (opierając się np. na równaniu Drake’a) na temat pozaziemskich wizyt rozpatrywanych na przestrzeni 60 lat po obserwacji Kennetha Arnolda?

Okładka jednej z książek Stantona Friedmana, która doczekała się także wydania w Polsce

SF: A – niektóre z UFO są pojazdami obcych, B – temat latających spodków reprezentuje kosmiczne Watergate, C. żadne z argumentów przeciw tym wnioskom nie wytrzymują wnikliwszych badań, D. mamy do czynienia z najdonioślejszym zdarzeniem tysiąclecia – wizytami pozaziemskich statków na planecie i konspiracji wokół ciał i wraków przez ponad 60 lat.
Każdy przypadek należy rozważyć według jego własnych kryteriów. Hipnoterapeuci powinni być ostrożni, aby nie wkładać słów do ust uprowadzonych. Ziemskie pojazdy UFO nie mogą poruszać się z prędkością tysięcy mil na godzinę w atmosferze oraz wykonywać ostrych zwrotów, unosić się czy opadać oraz lądować czy startować w zupełnej ciszy z przestrzeni nie większej niż one same, pośrodku niczego. Niektóre z ziemskich pojazdów mogą poruszać się szybko, ale nie mogą wykonywać gwałtownych zwrotów lub w ciszy unosić się pionowo lub zniżać pułap. Zasugerowałem co najmniej kilkanaście powodów, dla których obcy mogliby odwiedzać Ziemię w pracy pt.: „The UFO Why Questions” [„UFO: Dlaczego?”]. Uważam generalnie, iż pierwszorzędnym czynnikiem jest nasza izolacja. Jesteśmy najwyraźniej prymitywnym społeczeństwem, którego głównym zajęciem jest plemienna wojna z liczbą ponad 50 mln zabitych w czasie II Wojny Światowej i 1700 zniszczonych miast. Rozwinęliśmy także gwałtownie naszą technologię (jądrową, kosmiczną, elektronikę), która wkrótce pozwoli nam na docieranie do gwiazd. Nie potrafię wyobrazić sobie naszych znacznie bardziej zaawansowanych sąsiadów pozwalających nam na udanie się tam wraz z naszym rodzajem przyjaznego nastawienia, znanego lepiej jako wrogość. Każde ze społeczeństw zdaje się być zainteresowane swym własnym przetrwaniem i bezpieczeństwem. Raz pokazaliśmy, że wkrótce możemy być zdolni do wyprowadzki, stając się obiektem zainteresowania naszych sąsiadów. Najwyraźniej pewne społeczeństwa zademonstrowały, że są w stanie przejść przez stadium, w którym jesteśmy – zbyt wiele technologii, a niedostatecznie dużo socjologii.

Pisałem o nienaukowej naturze równania Drake’a oraz niepoważnych założeniach, że obcy mogą wysyłać wiadomości jedynie, gdy otrzymają nasze elektromagnetyczne sygnały i nie mogą podróżować, ponieważ jest to znacznie droższe niż sygnalizowanie i mogliby znajdować się na takim poziomie, jak my, choć dla przykładu Zeta I oraz Zeta II Reticuli (leżące w odległości jedynie 39 lat świetlnych) są miliard lat starsze, a każda z nich posiada inną podobną Słońcu gwiazdę w pobliżu (oddaloną o 1/8 roku świetlnego), zaś dwie gwiazdy starsze są o milion lat niż nasze Słońce. Prawo Friedmana mówi, że postęp technologiczny wynika z wykonywania czynności w odmienny i nieprzewidywalny sposób. Wystarczy spojrzeć na zmiany w naszej technologii w ciągu ostatniego wieku.

Co myśli Pan na temat innych zjawisk związanych z UFO (abdukcji, tzw. kontaktowców, kultów, kręgów zbożowych, okaleczeń zwierząt etc.)? Czy po prostu wyewoluowały one z wierzeń w istoty pozaziemskie i stąd też zrodziły się w zbiorowej świadomości w sposób podobny do innych wierzeń czy legend? Czy wszystkie te elementy – jak twierdzą niektórzy – składają się na jeden całościowy obraz zjawiska? W jaki sposób odwrócić można rozpatrywanie fenomenu UFO w związku z religią? Co sądzi Pan na temat przypadku Meiera i innych budowniczych folkloru związanego z UFO – czy stanowią oni dla ufologii zagrożenie?

SF: Jestem przekonany, że niektórzy ludzie zostali uprowadzeni przez istoty pozaziemskie. Każdy przypadek należy mierzyć przy pomocy należnych mu miar. Uważam, że większość abdukcji nie jest zgłaszana i badana z powodu bariery śmieszności. Jestem również przekonany, że jak tu zauważyłem, istnieje kilka tysięcy fizycznych śladów o podobnych cechach na całym świecie. Ted Philips wykonał znakomitą pracę. Około 16% z tych przypadków obejmuje doniesienia o niewielkich humanoidalnych stworzeniach połączone z obserwacjami dysków.

Jestem niezwykle podejrzliwy w stosunku do kontaktowców, którzy zdają się być osobami znikąd chcącymi stać się „kimś”. Wiele z osób uprowadzonych to osoby skazane na zostanie „nikim”. Nie widzę podstawowych związków między kręgami zbożowymi, z których część z pewnością jest wynikiem działań oszustów, a zjawiskiem UFO. Znajdują się one w dziale: niewystarczająca ilość danych. Kult zawsze towarzyszył ziemskim społecznościom. Nie mam powodu, aby zwracać uwagę na jakikolwiek z nich. Jeśli chodzi o biblijne implikacje, odsyłam czytelników do świetnej książki dr Barry’ego Downinga pt. „The Bible and Flying Saucers” [„Biblia i latające spodki”]. Nie zaliczam się do fanów Billy’ego Meiera. Z pewnością w jego przypadku dochodziło do fałszerstw oraz rozwoju kultu.

_______________________
KONIEC CZĘŚCI I
Serwis INFRA
Pytania zadał: Piotr Cielebiaś.
 

Najnowsze tematy na forum

Kontakt:

Byłeś świadkiem niezwykłego zdarzenia? Napisz o tym do nas: E-mail: infra@epoczta.pl, GG: 3607730. Zobacz także nasze konto na serwisie Facebook.

Czytaj Nieznany Świat!

„Channeling” znowu w sprzedaży!






Nowości wydawnicze:

Związek ducha i materii
Niezwykła pozycja dr Danuty Adamskiej-Rutkowskiej na temat nowych koncepcji w fizyce: innych wymiarów, kwantowej świadomości i związkach między duchem .
Więcej na talizman.pl

Nowości wydawnicze:

Boski lekarz
- czyli sekrety leczenia chorób przewlekłych oraz "niewyjaśnionych", na które lekarze nie zawsze znajdują remedia...
Więcej na:

Nowości wydawnicze:

Intuicja - boski drogowskaz
Korzystanie z intuicji to już nie tylko domena ezoteryki. Otwarcie mówią o niej psychologowie i trenerzy osobiści. Jak poprawnie odczytać wskazówki od wewnętrznego głosu?
Więcej na talizman.pl

Nowości wydawnicze:

Kurs cudów w praktyce
- czyli zespół porad i wskazówek, jak wyciągnąć sens i maksimum efektów z działań codziennych...
Więcej na talizman.pl