Budowle gigantów na Malcie

Na niewielkich skrawkach lądu pośrodku Morza Śródziemnego znajdują się jedne z największych i najbardziej kompleksowych megalitycznych budowli na świecie. Wzniósł je na długo przed egipskimi piramidami pokojowy lud, który zniknął nagle w mrokach dziejów. Dawni Maltańczycy, podziwiając skalę tych budowli uważali, że musieli wznieść je giganci, którzy według legend byli pierwszymi panami wysp…

____________________
Philip Coppens

Trzy największe maltańskie wyspy: Malta, Gozo i Comino, leżą na południe od Sycylii. Choć są niewielkie, ich historia jest niezwykle bogata i obejmuje tysiące lat wstecz. Na wyspach w okresie od V do połowy III tysiąclecia p.n.e. wzniesiono ok. 20 neolitycznych świątyń, których twórcy nie znali metalowych narzędzi, a mimo to pracowali z blokami kamienia ważącymi nawet do 50 ton. Kultura „budowniczych świątyń” zamarła zanim Egipcjanie pomyśleli o budowie piramid w Gizie. Co najciekawsze, maltańskie budowle mają unikatowy styl, a ich budowniczy - jak to często bywa w takich przypadkach - pozostają nieznani. Nie wiadomo, czy byli to autochtoni czy imigranci, choć archeologia przyjęła za konsensus pierwszą z tych możliwości.

Malta jest największą z grupy wysp. Mierzy ok. 40 km długości i 20 szerokości. To w jej wschodniej części rozlokowanych jest najwięcej budowli, z czego Tarxien, Hagar Qim i Mnajdra są tymi najsłynniejszymi. Jednak najstarsze obiekty wzniesiono prawdopodobnie na Gozo.

Kiedy przed stuleciami zaczęto penetrować te obiekty, ludzie byli zaskoczeni ich rozmiarami, przyznając, że świątynie musiała wznieść w czasach przedpotopowych rasa gigantów. Świadectwo tego poglądu znajdziemy w pracy Jeana Quintina d’Autuna z 1536 r. Prace archeologiczne na wyspach ruszyły dopiero w XIX w., przy czym pierwszy projekt badawczy obejmował w latach 1816-26 kompleks o nazwie Ggantija na Gozo (co oznacza „Miejsce olbrzymów”).

Kamienny ołtarz w Tarxien
(fot.: B. Werner, CC)
Okazało się, że jest to najstarsza ze świątyń, wybudowana w okresie 3600-3000 p.n.e., która stała się wzorcem dla wszystkich późniejszych budowli. Krągłości i krzywizny, które charakteryzują maltańskie budowle megalityczne sprawiają, że w opinii uczonych, w tym archeolog Marii Gimbutas (1921-94), były one przeznaczone bogini-matce.

Drugą charakterystyczną cechą maltańskich świątyń było ich występowanie w parach. Ggantija była przykładowo połączona z kręgiem kamiennym Xaghra. Innym przykładem może być Hagar Qim i Mnajdra, które dzieli kilkaset metrów, co sugeruje, że stanowiły one jeden kompleks. „Parowanie” nie obejmowało jednak wszystkich budowli. Dr David Trump zauważył, że spośród 23 znanych struktur, sześć stanowiło pojedyncze monumenty, pięć występowało podwójnie, a ponadto były dwie grupy - trzyczęściowa i czteroczęściowa. Inne podwójne maltańskie kompleksy to m.in. Skorba i Mgarr oraz Tarxien i Hipogeum.

Staje się jasne, że wszystkie świątynie na Malcie powstały według pewnego wzorca. Trudno jednak ustalić, jak wyglądały i czemu służyły pierwotnie. Fasada budowli w Tarxien nie zachowała się, ale by wyobrazić sobie, jak wyglądała, można przyjrzeć się tym z Hagar Qim i Ggantiji, w której jej wysokość mogła dochodzić do 16 m. Według UNESCO znajduje się tam również największy wolnostojący kamień na świecie. Mimo ogromu frontalnej części, do środka wiedzie nieduże wejście.

We wnętrzu świątyni znajduje się wiele owalnych „kaplic” typowych dla maltańskich świątyń megalitycznych, na końcu których znajdują się nisze, gdzie - wedle ustaleń - mogły znajdować się przedmioty kultu. W przypadku Tarxien ciekawym dodatkiem było źródełko, wokół którego znaleziono liczne resztki ceramiki, co sugeruje, że woda mogła odgrywać ważną rolę w tamtejszych rytuałach.

Megalityczne monumenty nie posiadają dachów, choć pierwotnie je miały, na co wskazują zachowane rysunki oraz niewielkie modele. Dachy prawdopodobnie również były z kamienia, a to, jak wyglądały od środka najlepiej ukazuje przykład Hipogeum. W wielu świątyniach spotyka się też spiralne dekoracje, szczególnie na płytach, które służyły za ołtarze. Niektóre z nich przypominają motywy roślinne, choć znaleziono też takie, które przywodzą na myśl spirale znalezione w słynnym irlandzkim grobowcu Newgrange.

W Tarxien znajduje się również kaplica z rysunkami kóz, owiec i świń. Poniżej głównego ołtarza znaleziono krzemienny nóż oraz kopiec rogów i kości pochodzących prawdopodobnie ze zwierząt ofiarnych. W wielu innych komorach natrafiono na rogi, czaszki, a także wpół-spalone kości zwierząt hodowlanych.

Frontalna część świątyni Ggantija (fot.: D. Hausner, CC).
To, że świątynie były kryte sugeruje, że panowały w nich ciemności, wzmacniane przez drzwi, po których mocowania zachowały się m.in. w Tarxien. W wielu świątyniach znajdowały się także posągi choć część z nich uległa zniszczeniu - albo wskutek działania czasu albo umyślnej dewastacji. Niektóre z figur przedstawiały olbrzymie kobiety z wydatnymi piersiami i udami. Posąg z Tarxien, który nazwano „Maltańską Wenus” mierzył nie mniej niż 3 m. wysokości, choć do dziś zachowały się jedynie fragmenty nóg i odzienia.

Czy posąg olbrzymki sugeruje, że świątynie zostały zbudowane przez gigantów lub dla „matki-gigantki”? John D. Evans (1925-2011) - specjalista od śródziemnomorskiej archeologii twierdził jednak, że tamtejsze posągi są de facto bezpłciowe: „Niektóre z nich mają rzeczywiście charakter kobiecy, z symbolami podkreślającymi różne aspekty płodności. Jednakże istnieje wiele więcej figur bez cech płciowych, co każe zapytać, czy rzeczywiście istniał na Malcie rozpowszechniony kult bogini-matki.”

Ale niezależnie od tego, jak było, okazuje się, że budowniczy megalitów - podobnie jak ich „koledzy” w całej Europie - zawarli w nich również pewne wskazówki astronomiczne. Jednym z pierwszych, który zwrócił uwagę na związek świątyń ze słońcem i księżycem był Joseph Ellul, którego ojciec był kustoszem kompleksu w Hagar Qim. Spędzając tam dużo czasu i rozmawiając z wieloma gośćmi, w tym archeologami, Ellul odkrył, że niektóre z kaplic były zorientowane na pozycje wschodu i zachodu słońca podczas równonocy i przesileń. Inni zauważyli przykładowo, że znaki na dwóch filarach z Mnajdry, które prowadziły do wnętrza najstarszej części kompleksu, służyły do odliczania dni między heliakalnym wschodem gwiazd - począwszy od Plejad (6 kwietnia), kończąc na Beta Centauri (2-3 październik). Sugerowało to, że konstrukcja kompleksów była dokładnie zaplanowana, a ich twórcy charakteryzowali się niezwykłą precyzją w obserwacji gwiazd.

Nie był to jednak koniec konotacji astronomicznych. Świątynie budowano tak, aby pierwsze promienie światła podczas równonocy zimowej przechodziły przez drzwi i docierały do specjalnego obszaru wewnątrz. W Ta’ Hagrat, Skorbie i Ggantiji-Południe, pierwsze promienie podczas zimowego przesilenia skierowane były do centralnej apsydy; w zbudowanym później Tarxien padały na szczegółowo rozplanowany ołtarz umieszczony po zachodniej stronie centralnego korytarza (to samo dotyczyło kompleksów Ggantija-Północ, Mnajdra Centralna oraz Hagar Qim).

Hagar Qim uważane jest za najbardziej niezwykły z maltańskich kompleksów. Precyzja, z jaką połączono tamtejsze kamienie da się porównać z tą z Gizy, gdzie budowniczy łączyli ze sobą ogromne wykute głazy jakby była to jedynie igraszka. Wiadomo jednak, że maltańskie monumenty są starsze od dzieł cywilizacji znad Nilu. Czy to możliwe, że tamtejsza wiedza o obrabianiu ogromnych bloków kamienia w jakiś sposób trafiła do Egiptu? Nie ma na to żadnych dowodów, podobnie jak na to, co stało się z kulturą budowniczych megalitów z Malty. Jak pisał Evans, „zniknęli oni, jakby za działaniem sił magicznych…”

Wnętrze podziemnego kompleksu Hypogeum - dawnego sanktuarium, które potem pełniło także rolę nekropolii (fot.: R. Ellis, DP).
Nie wiadomo, jak skończyli i gdzie szukać ich korzeni. Skąd mogli przybyć? Jedna z najstarszych odkrytych dotąd osad powstała na ok. 44 wieki przed Chrystusem znajduje się w Skorbie. Znaleziska wskazują, że jej mieszkańcy żyli w niewielkich owalnych szachulcowych chatkach z cegieł, zbudowanych na niewysokich fundamentach. Znaleziony w jednej z nich ołtarzyk zawierał terakotową figurkę z przerośniętymi piersiami i genitaliami. Wiadomo, że już pod koniec VI tysiąclecia p.n.e. ludność Gozo i Malty uprawiała rolę, a „wolny czas” mogła poświęcać na budowanie świątyń.

Uważa się, że w tym okresie na Malcie żyło ok. 10 tys. ludzi, a znaleziska archeologiczne - dokładniej mówiąc brak broni - nie wskazują na istnienie między nimi konfliktów na tle kulturowym czy religijnym.

Choć może się wydawać, że megality są czysto maltańskim tworem, okazuje się, że mieszkańcy wyspy nie byli odizolowani od reszty świata. W Hagar Qim odnaleziono 26 kamiennych narzędzi wykonanych z materiału, który nie występuje na wyspie. W świątyniach odnajdywano także kamienie przywiezione z Sycylii czy Półwyspu Apenińskiego.

Aby zrozumieć, kto zbudował świątynie musimy zwrócić się w stronę legend o gigantach oraz ku morzu. Opowieści z Gozo mówią, że pierwszymi osadnikami na wyspie były „dzieci olbrzymki”. Według legendy, żyła ona w lesie ze swoimi pociechami, aż pewnego dnia ktoś uprowadził je i wywiózł łodzią w morze. Matka rzuciła się do wody, ale gdy złapała łódź, żeglarze odcięli jej ręce i utonęła. Dzieci-giganty na Gozo i Malcie zapoczątkowały potem pierwsze dynastie. Może to sugerować, że kultura budowniczych świątyń również została „zaimportowana” na wyspy.

Opowieści o gigantach mają jednak wielu zwolenników. Niektórzy mówią nawet, że istnieją wspierające je znaleziska archeologiczne. Anton Mifsud - pediatra i badacz maltańskiej prehistorii mówił, że jeden z mieszkańców Gozo przyznał mu się, że wiele lat wcześniej podczas prac budowlanych znalazł szkielet giganta, jednak ukrył go, aby władze nie zastopowały jego przedsięwzięcia. Z dowodów, jakie pokazał Mifsudowi wynikało, że szkielet mierzył ok. 2,6 m. wzrostu i został pochowany w pozycji wyprostowanej.

Kamienne ryty w Tarxien ukazują neolityczne łodzie, noszące podobieństwo zarówno do egipskich jak i maltańskich (zw. dghajsas). Jednak co z potopem, w który wierzyli pierwsi archeolodzy? Niektóre z tamtejszych świątyń są dziś pod wodą. Jedna z najciekawszych i najbardziej spektakularnych historii pochodzi od Huberta Zitlmaira, który w 1999 r. odkrył rzekomo podziemną świątynię u wybrzeża Malty. Zorganizowana przez niego ekspedycja uzyskała materiał fotograficzny, w którym dopatrzono się megalitycznej budowli, choć archeolodzy nie dali się do końca przekonać.

Badacz historii alternatywnej i pisarz, Graham Hancock, ustalił, że pierwsze wzmianki na ten temat pojawiły się w gazecie Malta Sunday Times z 13 lutego 1994 r., gdzie komandor S. A. Scicluna twierdził, że udało mu się odnaleźć to miejsce w odległości 2,5 km od lądu, na głębokości ok. 7,5 m. Scicluna zmarł niestety nim Hancock zdołał przeprowadzić z nim wywiad na temat kontrowersyjnego znaleziska.

Philip Coppens
(1971-2012) - był belgijskim dziennikarzem śledczym, pisarzem i badaczem historii alternatywnej, na której temat opublikował szereg książek, m.in. „The Stone Puzzle of the Rosslyn Chappel” czy „Ancien Aliens Question”. Był znawcą historii ezoteryki i starożytnych religii. Wielu może kojarzyć go z serialu „Ancient Aliens”, gdzie był jednym z ekspertów. Zmarł w 2012 r. po krótkiej, lecz ciężkiej chorobie.
Wiadomo jednak, że megalityczna struktura istniała kiedyś nawet wewnątrz wielkiej przystani w La Valetta, u stóp fortu Saint Angelo. Jak pisał Quintin d’Autun, zajmowała ona znaczną jej część wystając daleko w morze i widoczna była jeszcze w 1536 i 1606 r. Relacje mówiły, że skonstruowano ją z „wielkich bloków kamienia o niewyobrażalnych rozmiarach”. Dziś wiadomo, że poziom morza w VI millenium p.n.e. był o ok. 15 m. niższy nić obecnie, zaś ok. roku 2500 p.n.e. podniósł się ok. 10 m.

Ale dlaczego kultura „budowniczych świątyń” przestała istnieć? Magia, o której wspominał Evans raczej nie odgrywała tu żadnej roli. Możliwe, że miało to związek z końcem epoki byka, kiedy słońce nie „trafiało” już do swoich maltańskich przybytków, które okazały się bezużyteczne. Czy ich twórcy udali się w poszukiwaniu nowej ojczyzny? Jeśli tak, było to na pewno daleko od Malty, gdzie pozostały zapomniane świątynie i legendy o olbrzymach…

Zobacz także:
Skomentuj na INFRA FORUM
Giganci: Fakt czy fikcja?
Olbrzymy z Armenii
_____________________
INFRA
Autor: Philip Coppens
Źródło: Philipcoppens.com
Fot. w nagłówku: Świątynia w Mnajdrze, fot.: -jkb- / Wikimedia Commons, CC
Opublikowano za zgodą autora
 

Najnowsze tematy na forum

Kontakt:

Byłeś świadkiem niezwykłego zdarzenia? Napisz o tym do nas: E-mail: infra@epoczta.pl, GG: 3607730. Zobacz także nasze konto na serwisie Facebook.

Czytaj Nieznany Świat!

„Channeling” znowu w sprzedaży!






Nowości wydawnicze:

Związek ducha i materii
Niezwykła pozycja dr Danuty Adamskiej-Rutkowskiej na temat nowych koncepcji w fizyce: innych wymiarów, kwantowej świadomości i związkach między duchem .
Więcej na talizman.pl

Nowości wydawnicze:

Boski lekarz
- czyli sekrety leczenia chorób przewlekłych oraz "niewyjaśnionych", na które lekarze nie zawsze znajdują remedia...
Więcej na:

Nowości wydawnicze:

Intuicja - boski drogowskaz
Korzystanie z intuicji to już nie tylko domena ezoteryki. Otwarcie mówią o niej psychologowie i trenerzy osobiści. Jak poprawnie odczytać wskazówki od wewnętrznego głosu?
Więcej na talizman.pl

Nowości wydawnicze:

Kurs cudów w praktyce
- czyli zespół porad i wskazówek, jak wyciągnąć sens i maksimum efektów z działań codziennych...
Więcej na talizman.pl