Orang-pendek: Dziki człowiek na wyciągnięcie ręki

Rys. za: Ant-Wallis-Illustrations.co.ukPodczas gdy od wielu dziesięcioleci trwają poszukiwania śladów reliktowych hominidów, takich jak Yeti, Bigfoot czy Ałmas, na Sumatrze tropi się podobne stworzenie będące niemal na wyciągniecie ręki badaczy. Hominid zwany przez miejscowych „orang-pendek” charakteryzuje się na tle swoich kuzynów niewielkim wzrostem, rudym ubarwieniem i tym, że dość często wchodzi w drogę człowiekowi, pozostawiając po sobie szereg śladów, za których weryfikację bierze się współczesna nauka…

____________________
Adam Davies, Edge Science

Mówi się, że istoty zwane orang-pendek (co w języku Indonezyjczyków oznacza „niskich ludzi”) zamieszkują gęste dżungle górzystych rejonów Sumatry. Historie o tych stworzeniach można odnaleźć w dawnych zapiskach takich jak choćby dzienniki prowadzone przez Marco Polo. Już wtedy, owi „mali ludzie” uważani byli za nieuchwytnych. Orang-kubu, czyli autochtoniczni „ludzie lasu” z Sumatry, zawsze traktowali orang-pendek jako odrębne plemię rzeczywistych ludzi.  

Świadkowie zwykle opisują orang-pendeki jako dwunożne małpy o wzroście nie przekraczającym 1.5 m. Kolor porastających ich ciała włosów przybiera barwę od ciemnopomarańczowej do czekoladowej. Wygląd ich „ludzkiej twarzy” jest dla świadków tak zaskakujący, że spotkanie z nimi bywa niezwykle szokującym doświadczeniem.

Moja fascynacja tym stworzeniem narodziła się w czasie pierwszej wizyt w Indonezji w 1998 r. Wracałem tam pięciokrotnie w przeciągu 12 lat. Zdaję sobie sprawę, że niezależnie od tego jak interesujące i sugestywne są relacje naocznych świadków, najbardziej liczą się dowody, które mogą być niezależnie zweryfikowane i potwierdzone.

To właśnie chciałem osiągnąć i udało mi się odnieść na tym polu pewne sukcesy. W 2001 r. poprowadziłem brytyjsko-indonezyjską wyprawę do Parku Narodowego Kerinci Sablat w zachodniej Sumatrze w poszukiwaniu dowodów na istnienie orang-pendeka. Wybrałem ten obszar z powodu dużej ilości relacji świadków.

Nasz zespół nie tylko rozmawiał ze świadkami, ale również odnalazł odciski stóp, z których wykonano odlewy, jak również próbki włosów.

ODCISKI STÓP

Podobizna orang-pendeka w ujęciu Alana Marksa. Rysunek przyrządzony na podstawie relacji brytyjskiej dziennikarki, Debbie Martyr, która twierdzi, iż widziała to nieznane dotąd nauce stworzenie. (za: Edge Science, #7, s. 2).
Dawid Chivers, prymatolog z Uniwersytetu w Cambridge, zbadał przywiezione z wyprawy gipsowe odlewy śladów i nie ma wątpliwości, że należą do nieznanego przedstawiciela naczelnych:

- Te ślady były interesując i niezwykłe ponieważ należały do istoty o cechach zarówno małp człekokształtnych jak i ludzi - stwierdził. Palce u stóp są krótsze, bardziej jak ludzkie, pięta jest zaokrąglona. Nazywamy to „stopą bananową”.

Jeff Meldrum, antropolog z Uniwersytetu w Idaho, również zbadał odlewy i doszedł do podobnych konkluzji:

- Odlewy śladów, o ile wykonane są dokładnie, wydają się najprawdopodobniej należeć do przedstawiciela naczelnych. Płaska stopa, pięć palców, wygięty środkowy palec – cechy niespotykane zazwyczaj w śladach odnajdywanych w dziczy. Jeśli odcisk jest śladem naczelnego, to niektóre szczegóły (jak bardzo krótka pięta) noszą pewne podobieństwo do stopy orangutana. Jednakże jej cechy połączone są w omawianym odcisku z bardzo krótkimi palcami, co z kolei nie jest spotykane u orangutanów. Zdaje się być to niezwykła kombinacja cech dwunożnej istoty, o której donosi się jako o orang pendeku. Może być to jednak także odcisk dłoni, co wydaje się nawet bardziej możliwe.

IDENTYFIKACJA WŁOSÓW

Hans Brunner z Deakin University w Australii przebadał próbki włosów przywiezione przez ekspedycję z 2001 r. Brunner – szanowany zoolog i ekspert od zwierzęcych szczątków, jest autorem pierwszej na świecie książki nt. sposobów identyfikacji włosów. Jego praca pełniła niezwykle ważną funkcję podczas badania słynnego przypadku rzekomego porwania kilkumiesięcznej Azarii Chamberlain przez psy dingo w latach 80-tych (ostatecznie winnymi jej morderstwa uznani zostali jej rodzice). Brunner spędził dużo czasu na badaniu rdzennych gatunków Sumatry i przeprowadzaniu analiz próbek włosów ostatecznie dochodząc do wniosku, że mamy do czynienia z nieznanym gatunkiem naczelnego. Podczas spotkania w Australii stwierdził on, że najbliższym krewnym orang-pendeka jest najprawdopodobniej orangutan (zwany przez miejscowych orang-utang), jednak dodał, iż próbki włosów wykazywały strukturalne zmiany, które wskazywały na pewne istotne różnice. Próbki wysłane zostały także do antropologa, Todda Disotella z New York University w celu analiz DNA. Niestety, z racji degradacji próbki i jej skażenia, nie udało się przeprowadzić testów na włosach przywiezionych z Sumatry. W 2009 r., podczas kolejnej wyprawy do Parku Narodowego Kerinci Seblat, natknęliśmy się na ślady orang-pendeka. Podążając za nimi odnaleźliśmy sierść pozostawioną na drzewie. Próbki te przesłaliśmy do Larsa Thomasa – biologa morskiego specjalizującego się w otolitach, co doprowadziło go od ogólnego zainteresowania szczątkami zwierząt a dziś pracuje on jako konsultant przy muzeach i różnego rodzaju stowarzyszeniach naukowych.

W 2010 r. Thomas wydał następującą opinię: „Niewielka część próbek włosów została poddana analizie DNA, ale z racji jego niewielkiej uzyskanej ilości i słabej jakości, nie udało się dojść do określonych wniosków. Kod genetyczny wykazywał pewne podobieństwo do ssaków naczelnych, takich jak orangutan, jednak nie da się tego określić na 100 procent. Wskutek tego zdecydowałem się poddać pozostałe włosy analizie strukturalnej, aby sprawdzić, czy można będzie uzyskać dzięki nim informacje na temat zwierzęcia, do którego należały. Po zbadaniu pozostałych 6 włosów okazało się, że podobne są one do włosów dużych naczelnych lub ludzi. Posiadały rozbudowany obszar zwany medullą o sporej pigmentacji, co jest typowe dla dużych małp, a także otworki występujące pośrodku włosa.

Po porównaniu próbek z włosami należącymi do trzech gatunków gibbonów, orangutana, szympansa i bonobo, goryla oraz 15 próbek ludzkich włosów, nie udało się ustalić, że należą do któregoś z nich. Udało się za to wyeliminować niektóre z nich (człowieka oraz gibbony). Znalezione włosy miały rdzawy odcień, przypominający kolor sierści orangutana, choć różniący się od niego pod względem budowy. Z badań wynikało, że włosy pochodziły od stworzenia spokrewnionego z orangutanem, choć nie od niego samego.

ANALIZA DNA
Orang-pendek według rysunku H. Trumbore'a (za: Edge Science, #7, s. 4).
Jesienią 2010 r., Tom Gilbert przeprowadził niezależne testy DNA na włosach znalezionych podczas ekspedycji w poszukiwaniu orang-pendeka z 2009 r. Gilbert, który szkolenie w zakresie genetyki i biologii ewolucyjnej zdobył na Uniwersytecie w Oksfordzie, jest adiunktem w Centrum Geogenetyki przy duńskim Muzeum Historycznym. Gilbert uzyskał z próbek włosów sporą ilość DNA dochodząc do wniosku, że należały one do ludzi lub blisko spokrewnionych z nimi stworzeń. Warto zauważyć, że Gilbert stanowczo wykluczył, aby badane przez niego próbki były DNA małpy skażonym przez człowieka lub vice-versa.

Na obecnym etapie można powiedzieć, że stworzenie nazywane orang-pendekiem może istnieć. Pozostaje jedynie pytanie, czym jest. Po odarciu go z wszelkich mitologicznych naleciałości pozostaje możliwość mówiąca, że jest to dwunożny orangutan – być może genetyczna mutacja, która rozwijała się przez długi czas w izolacji od innych (w miejscu odkrycia śladów nie ma bowiem populacji tej mapy). Można dopuszczać także inną wersję mówiącą, że orang – pendek to zupełnie nowy i unikalny gatunek naczelnego.

WNIOSKI

Autor relacji, Adam Davies, w towarzystwie króla Suku Anak Dalama z Sumatry, który opowiedział mu historię o pościgu orang - pendeka za jednym z członków jego rodziny w czasie polowania (za: Edge Science, #7, s. 6).
Analiza naukowych dowodów na istnienie orang-pendeków wskazuje na dwie sprawy. Strukturalna analiza znalezionych włosów sugeruje wskazuje nam na orangutana lub istotę blisko z nim spokrewnioną. Analiza DNA mówi nam z kolei o stworzeniu blisko spokrewnionym z człowiekiem. Czy orang-pendek może spełniać oba te kryteria i stanowi ewolucyjną gałąź wywodzącą się od orangutana, będąc naszym bliskim krewnym, bardziej zaawansowanym niż nam się wydaje?

Znaleziska wskazują na wykorzystywanie przez tą istotę prymitywnych narzędzi (na równi z szympansem), choć nie potrafi ona krzesać ognia. Wszyscy świadkowie jego obserwacji wskazują jednak na dwie kluczowe cechy stworzenia: poruszanie się na dwóch nogach oraz niemal ludzką twarz, którą niektórzy mieli okazję podziwiać. Czy zatem orang-pendek może być hominidem w małpiej sierści? Zoolog Karl Shaker nie widzi w tym żadnego problemu i przytacza udokumentowany 20 lat temu przypadek, gdzie DNA pewnego stworzenia odpowiada blisko jednemu taksonowi, podczas gdy analiza jego sierści drugiemu. Chodzi tu o geparda królewskiego – zwierzę, które stanowi genetyczną odmianę zwyczajnego geparda (Acinonyx jubatus), choć analiza jego sierści wykonana przez Instytut Badań Medycznych w Johanesburgu wskazuje, że bliżej mu do lampartów. „Nieznany hominidy, w którego przypadku struktura sierści podobna jest do tej u małp nie jest wcale czymś nieprawdopodobnym” – napisal Shaker w swym blogu.

Czymkolwiek nie okaże się orang-penderk, należy niezwłocznie podjąć odpowiednie starania w celu ochrony jego środowiska naturalnego, bowiem czas działa na niekorzyść tego niezwykle rzadkiego stworzenia. Każdy może na własne oczy zobaczyć, jak tysiące hektarów dziewiczego lasu deszczowego przemienia się na plantacje oleju palmowego lub gospodarstwa pozwalające utrzymać się coraz większej liczbie ludności. Wszystko to w ramach nielegalnej wycinki i walki ze strażnikami przyrody próbującymi chronić teren. Niemniej jednak człowiek wdziera się na terytorium orang-pendeka mogąc wyprzeć go stamtąd wyprzeć jeszcze za naszego życia…

* * * * * 
Adam Davies – brytyjski historyk i prawnik, członek MENSY, organizator wypraw w poszukiwaniu tajemniczych zwierząt w Indonezji, Kongo, Norwegii, Szkocji, Mongolii i Indiach. Między wyprawami pracuje jako urzędnik w Manchesterze. Jego cel stanowi dostarczanie dowodów na istnienie mitycznych istot, które opisuje w książce „Extreme Expeditions: Travel Adventures Stalking the World’s Mystery Animals”.

Zobacz także
:
Skomentuj na INFRA FORUM
Hominidy z ZSRR
Mapinguary - postrach z dżungli
Śnieżni ludzie: Czy świadkowie mówią prawdę
_____________________
Tłumaczenie i opracowanie: INFRA
Autor: Adam Davies
Źródło: Edge Science, #7, s. 4-6.
Rysunek w nagłówku: ant-wallis-illustarion.co.uk
 

Najnowsze tematy na forum

Kontakt:

Byłeś świadkiem niezwykłego zdarzenia? Napisz o tym do nas: E-mail: infra@epoczta.pl, GG: 3607730. Zobacz także nasze konto na serwisie Facebook.

Czytaj Nieznany Świat!

„Channeling” znowu w sprzedaży!

Nowości wydawnicze:

Związek ducha i materii
Niezwykła pozycja dr Danuty Adamskiej-Rutkowskiej na temat nowych koncepcji w fizyce: innych wymiarów, kwantowej świadomości i związkach między duchem .
Więcej na talizman.pl

Nowości wydawnicze:

Boski lekarz
- czyli sekrety leczenia chorób przewlekłych oraz "niewyjaśnionych", na które lekarze nie zawsze znajdują remedia...
Więcej na:

Nowości wydawnicze:

Intuicja - boski drogowskaz
Korzystanie z intuicji to już nie tylko domena ezoteryki. Otwarcie mówią o niej psychologowie i trenerzy osobiści. Jak poprawnie odczytać wskazówki od wewnętrznego głosu?
Więcej na talizman.pl

Nowości wydawnicze:

Kurs cudów w praktyce
- czyli zespół porad i wskazówek, jak wyciągnąć sens i maksimum efektów z działań codziennych...
Więcej na talizman.pl