Czyściec św. Patryka: Wyrocznia zmarłych

Na wyspie Saints na jeziorze Lough Derg (Irlandia) istniało pradawne celtyckie centrum pielgrzymkowe, według wierzeń umożliwiające ludziom komunikację z zaświatami. Schrystianizowane według legendy przez św. Patryka, zostało zamknięte, a potem otwarte na nowo pod nazwą „Czyściec”. XVIII wiek przyniósł jednak kościelny nakaz zasypania groty, gdzie dochodziło do mistycznych uniesień. Dlaczego?

____________________
Philip Coppens

Rzymianie nigdy nie podbili Irlandii, dlatego nastąpiło tam naturalne przejście od kultury celtyckiej do chrześcijaństwa. Imperium nie narzuciło wyspie swojej zwierzchności wojskowej ani prawnej. Ten czasami zapominany aspekt historii powszechnej ma jednak szczególne znaczenie w przypadku miejsca jakim jest Czyściec św. Patryka (ang. St Patrick’s Purgatory) - niegdysiejsza wyrocznia, a obecnie najpopularniejsze centrum pielgrzymkowe w kraju.

Na mapie Behaima z 1492 r. Czyściec oznaczono jako jedyny punkt w Irlandii, co sugerowało przyjezdnym, że to pierwsze i ostatnie godne uwagi miejsce w kraju. Dziś przybywający tam turyści i pielgrzymi widzą w głębi jeziora Lough Derg (hr. Donegal), na wyspie Station, kompleks z wyróżniającą się świątynią i domami dla pielgrzymów. Ale przed kilkoma wiekami pątnicy zdążali nie tam, ale na pobliską wyspę Saints - zapomniane miejsce, gdzie zaczęła się tajemnicza historia Czyśćca.

Chrześcijańska wersja legendy pochodzi z ok. 445 r., kiedy to św. Patryk - patron Irlandii, odwiedził jezioro. Kronika Prospera z Akwitanii (ok. 390-465) mówi, że został on tam wysłany ok. 431 r. przez Celestyna I, aby (jako pierwszy irlandzki biskup) nawracać pogan na nową wiarę, a z ich starych miejsc kultu czynić kościoły.

Po przybyciu na wyspę św. Patryk wszedł do jaskini i doznał wizji kar piekielnych. Tak narodziła się legenda o Czyśćcu (którego koncepcja w nauce kościelnej pojawiła się ok. XII-XIII w.). Współcześnie uważa się jednak, że nie ma pewności, aby święty kiedykolwiek przybył nad Lough Derg, a legendę tego miejsca mogła ukształtować lokalna tradycja. Są zatem dwie możliwości: albo nigdy tam nie dotarł, albo rzeczywiście dokonał chrystianizacji miejsca, które z dawien dawna słynęło jako centrum doświadczeń mistycznych.

Widok na Station Island z brzegu Lough Derg / CC
Na Station Island rocznie przybywa ok. 20 tys. pielgrzymów. Nie wolno wnosić tam aparatów. Miejsce to można odwiedzać do 13 sierpnia, choć obowiązuje granica wiekowa od 14 lat wzwyż. Ponadto sanktuarium nie jest przeznaczone dla osób chorych i niepełnosprawnych: „Natura pokuty sprawia, że nie może jej odbywać nikt, kto jest pod opieką lekarza bądź jest w zaawansowanym wieku” - czytamy na tabliczce.

Początek pielgrzymki to przebycie jeziora i dotarcie do wyspy. Na miejscu, gdzie św. Patryk miał zejść do Czyśćca, znajduje się bazylika, jednak tak naprawdę dawne centrum kultu mieściło się na pobliskiej wyspie Saints. W XII w. św. Malachiasz (ten od „papieskiego proroctwa”), zachęcił kanoników regularnych do osiedlenia się na wyspie Station. Postanowili oni przekopiować na własny wzór praktyki z sąsiedniej wyspy, gdzie znajdowała się święta jaskinia i gdzie czczono św. Dabheoga (Daveoca), któremu miejsce to powierzył w opiece sam św. Patryk. O nim również nie wiadomo prawie nic.

Oparte o celtyckie zwyczaje centrum kultu na wyspie Saints, w wyniku tej konkurencji, podupadło. Dziś jest to miejsce opuszczone, a większość wiernych uznaje, że Czyściec znajdował się właśnie na Stadion Island, gdzie również znajdowała się cudowna pieczara. Choć wejście do niej zamknięto setki lat temu, przetrwało kilka opisów pokutników, których wpuszczono do środka. Relacje mówią, że podawano im wodę i tytoń, ale nie pozwalano spać. Pokutna jaskinia mierzyła 6,5 m. długości, ale tylko 63 cm szerokości i ok. 89 cm wysokości.

Choć dziś na wyspę przybywają tysiące wiernych, w średniowieczu było to raczej miejsce „ekskluzywne”. Podobnie jak w przypadku pątników, którzy odwiedzali wyrocznie w starożytnej Grecji, proszono ich o dyskrecję i dochowanie tajemnicy względem tego, co widzieli. Przetrwało mimo to kilka relacji. Giraldus Cambrensis pisał w „Topografii Irlandii, że wyspę Saints odwiedzały zarówno dobre jak i złe duchy. Część poświęcona tym drugim - skalista i pofałdowana - mieściła 9 „dziur”, a ci, którzy decydowali się zostać w nich na noc, byli nękani.

Północno-zachodnia część wyspy nazywana była Kernagh i tam, według zapisków z 1411 r., mieściła się siedziba Szatana i jego towarzyszy, wśród których był niejaki Cornu (łac. róg), którego przedstawiano jako czaplę bez skrzydeł i piór. Miał on „wznosić krzyk, jak dźwięk trąby, czym zapowiadał śmierć niektórych pielgrzymów”.

Słynną relację o podróży do Czyśćca złożył Ramon de Perillos - aragoński szlachcic. Po śmierci króla Jana I Myśliwego (1350-96), został on wezwany jako świadek w procesie. Choć nie wysunięto przeciwko niemu żadnych oskarżeń i była to raczej tylko formalność, de Perillos z jakichś powodów uznał, że musi wybrać się na pielgrzymkę do Irlandii, aby się oczyścić.

Udał się więc do Awinionu i ogłosił papieżowi, że chce udać się tam jako pątnik. Papież jednak mu odradzał. 8 września 1397 r. opuścił miasto w towarzystwie krewnych, skąd przejechał do Paryża, na dwór króla Francji, gdzie otrzymał listy do króla angielskiego. Następnie udał się do Calais, wypływając do Londynu w dniu Wszystkich Świętych. Na miejscu dowiedział się, że król przebywa w leśnej rezydencji, w pobliżu Oksfordu, gdzie szlachcic wkrótce się udał i gdzie został przyjęty.

Po kilku dniach, wypłynął wypożyczonym statkiem na Morze Irlandzkie. Będąc w Dublinie spotkał Rogera Mortimera, Earla March, który zaopatrzył go w dwóch giermków. Następnie przyszła pora, aby odwiedzić arcybiskupa Armagh rezydującego w Durdan (Drogheda). Po załatwieniu reszty spraw, w tym wysłania listu do Niella O’Neilla, króla Irlandii, przyszedł czas na odwiedziny w Czyśćcu św. Patryka. Zebranie wszystkich zezwoleń zajęło Aragończykowi wiele miesięcy, co tylko potwierdza, że wizyta tam była czymś bardzo trudnym.

Można zastanawiać się, dlaczego zamknięto pierwsze pradawne sanktuarium na wyspie Saints. Powodem tego był przede wszystkim konflikt między Kościołem Rzymskim a Iroszkockim, w którym zwyciężył ten pierwszy. Kiedy pewien holenderski mnich potwierdził, że w pierwotnym Czyśćcu nie naszły do żadne wizje, papież Aleksander VI (1431-1503) „zamknął” wyspę. Wydaje się, że wraz z tym przecięto linię życia pewnej tradycji, która pozwalała ludziom na kontakt z innymi planami świadomości. Dziś pozostałością po niej jest zwyczaj pielgrzymowania.

Wydaje się, że w średniowieczu Czyściec św. Patryka rzeczywiście pomagał wiernym przebić się przez zasłonę śmierci i dotrzeć do czyśćcowych dusz. Ale czym jest w ogóle „czyściec”? W terminologii kościelnej to pośmiertne stadium, w którym dusze ludzi zmarłych w łasce, ale nie wolnych od niedoskonałości, oczyszczają się z grzechów przed wejściem do nieba.

Niestety nie zachowały się żadne informacje o tym, jak z sanktuarium korzystali Celtowie. Pierwsza wzmianka o nim pojawia się dopiero w „Tractatus de Purgatorio Sancti Patricii” - dziele, które w okresie 1184-86 wyszło spod pióra cysterskiego mnicha, Henry’ego z Saltrey. Zawiera ono opowieść o Sir Oweinie - rycerzu, który zszedł do świata podziemi przez Czyściec. (Autor przyznaje, że bohater przekazał mu tą opowieść między 1148 a 1153 r.)

Historia Sir Oweina podobna jest do opowieści o Eneaszu i jego podróży do Hadesu. Wydaje się nawet, że to, co praktykowano nad Lough Derg przypomina nieco antyczne misteria. Poszukiwacz wiedzy kilka dni spędza w osamotnieniu, po czym dopuszczony zostaje do wyroczni lub miejsca, w którym pojawiają się wizje. Prawdopodobnie to tego rodzaju praktyki odbywały się w Czyśćcu św. Patryka, zanik kres położył im Kościół.

W obliczu braku źródeł historycznych, lukę może pomóc wypełnić irlandzki folklor. W nim istnieje schemat, że bohater-poszukiwacz, schodzi do świata podziemnego, a następnie zostaje połknięty przez „Wielkiego Połykacza” i rodzi się na nowo. Antropolog Walter Evans-Wentz (1878-1965) zebrał wiele legend udowadniających, że w czasach przedchrześcijańskich wyspa Lough Derg była łączona ze sferą życia po śmierci.

 
Mapa Thomasa Carve'a z 1666 r. ukazuje położenie Czyśćcowej jaskini, budynków sanktuarium oraz łóż pokutniczych (w formie niedomkniętych pierścieni) na wyspie Station
Jedna z nich opowiada o locie Finnie McCoolu - mitycznym myśliwym-wojowniku z irlandzkiego folkloru. W jeziorze miał też mieszkać potwór Corra. Pod tą nazwą znana jest także bogini proroctw. Z potworem - wodnym wężem - według legend walczył św. Patryk, który zbliżył się do niego i został połknięty. Wyciąwszy sobie po dwóch dniach i nocach drogę z wnętrzności, przyczynił się do śmierci Corry, której krew trysnęła do jeziora, które od tej pory nosi też nazwę Loch Derg - Jezioro Czerwone.

Ciało węża miało przemienić się w kamień. Według innych wersji legendy, potwora zabił Finn Mac Coul albo jego syn, Conan. Według jeszcze innej, św. Patryk - by walczyć z Corrą - miał sprowadzić tu węże z całej Irlandii. Evans-Wentz odnotował również, że według wierzeń starszych mieszkańców, jezioro było ostatnim bastionem druidów. Podsumowując swoje wnioski, stwierdził: „Myślę, że stara legenda mówi o tym, że św. Patryk zakończył walkę z druidami, a węże symbolizują tu pogaństwo bądź druidyzm.”

Autor dodaje, że jaskinia, która stanowiła centrum kultu już w dawnych czasach, mogła służyć do odprawiania ceremonii jakie przeprowadzano m.in. w Newgrange, gdzie znajduje się ogromny grób korytarzowy z ok. 3200 r. p.n.e.: „W nakazach i ceremoniach współczesnego Czyśćca św. Patryka widać dokładnie ślady tych dawnych rytów inicjacyjnych.” Jasne zatem jest, że wyspa, ważna dla druidów, przeszła poglądowy retusz, stając się centrum kultu chrześcijańskiego.

Pewnie gdyby Irlandia znalazła się w rękach Rzymian, dawna wyrocznia zostałaby zamknięta, jak wiele innych miejsc lokalnego kultu. Co ciekawe, tradycja Czyśćca św. Patryka jest tak głęboko zakorzeniona, że gdy kalwiniści zdecydowali o jego zamknięciu, wiele parafii stworzyło jego własne kopie! W Clogher powstała „wielka dziura w posadzce kaplicy, którą wypełniono wodą jako symbol świętego jeziora. Wycięto też koła, a na ścianach narysowano kredą postacie w ruchu.”

W 1789 r. czyśćcowa jaskinia na wyspie Station została, z rozkazu kościelnych zwierzchników, zasypana. Obawiano się, że wskutek coraz liczniejszych wizyt, goście narażeni są na uduszenie. O tym gdzie znajdował się czyściec (drugi, bo pierwszy przepadł bez wieści) świadczy do dziś lokalizacja bazyliki...

Zobacz także:
Skomentuj na INFRA FORUM
Erdstalle - podziemne labirynty pod Europą
Pytia - wyrocznia, która rządziła Grecją
_____________________
INFRA
Autor: P. Coppens
Źródło: Philipcoppens.com
Fot.
w nagłówku: Rycina przedstawiająca przygody Perillosa w Czyśćcu / DP
Opublikowano za zgodą autora
 

Najnowsze tematy na forum

Kontakt:

Byłeś świadkiem niezwykłego zdarzenia? Napisz o tym do nas: E-mail: infra@epoczta.pl, GG: 3607730. Zobacz także nasze konto na serwisie Facebook.

Czytaj Nieznany Świat!

„Channeling” znowu w sprzedaży!

Nowości wydawnicze:

Związek ducha i materii
Niezwykła pozycja dr Danuty Adamskiej-Rutkowskiej na temat nowych koncepcji w fizyce: innych wymiarów, kwantowej świadomości i związkach między duchem .
Więcej na talizman.pl

Nowości wydawnicze:

Boski lekarz
- czyli sekrety leczenia chorób przewlekłych oraz "niewyjaśnionych", na które lekarze nie zawsze znajdują remedia...
Więcej na:

Nowości wydawnicze:

Intuicja - boski drogowskaz
Korzystanie z intuicji to już nie tylko domena ezoteryki. Otwarcie mówią o niej psychologowie i trenerzy osobiści. Jak poprawnie odczytać wskazówki od wewnętrznego głosu?
Więcej na talizman.pl

Nowości wydawnicze:

Kurs cudów w praktyce
- czyli zespół porad i wskazówek, jak wyciągnąć sens i maksimum efektów z działań codziennych...
Więcej na talizman.pl